opress praca fotoszok sportforum sportmaniak gadulek hostil poczta blogi modeleczki zaloty chlewik
x
Bo czasem warto ... | by inni też poczuli się docenieni ~> www.krzysiek.blogx.pl

Archiwum:

2010
  Styczeń
  Luty
  Marzec
  Kwiecień
  Maj
2009
  Listopad
  Grudzień



Linki:



Księga gości
+ Dodaj wpis



Odwiedzin: 1095


Thnks Fr Th Mmrs

krzysiek | 2010-05-02 | 14:46:23

;( 

 

 

 

Heh i co można zrobić. Ostatnio dużo zastanawiam się nad sobą.

Bo kiedyś, trzeba zatrzymać się, pomyśleć i coś Sobie uświadomić ...

[demot]

Czasem trafi się coś o czym chcę pamiętać. Plany na przyszłość - żyć, bo mam jeszcze marzenia do spełnienia.

Ciekawy jestem kto ze znajomych to czyta jeszcze. Dawno nie miałem okazji by z kimś z nich szczerze porozmawiać i tak sobie myślę, że to się szybko nie stanie. Czuję ze się oddalam, od czegoś czego będzie mi brakować, za czym będę tęsknił, Od jakiegoś czasu planuję się spotkać i porozmawiać z kimś komu tak naprawdę ufam.

Każdy z naszej paczki niby jest godny/godna zaufania ale to jednak nie to. Rozmowa z jednym lub drugim to zawsze coś innego. I walk alone... Holiday.

(jak to czytasz to pewnie wiesz)

Dobrze chociaż, że w łodzi mam kogoś do rozmowy. Jakoś od października się znamy ale odnoszę wrażenie jak bym go znał od dzieciństwa. Tak jak was.

No.

U mnie jakoś załamanie, nerwówka, nie wiem jak to określić inaczej. Chodzę w kółko wnerwiony, ale nie okazuję tego po sobie, przynajmniej tak mi się wydaje. Mam nadzieje że łepki z akademika wytrzymają ze mną jakoś.

Co do następnego wpisu podzielę się z wami moimi przeżyciami w czwartek/piątek ( na pewno ) chyba że wcześniej mnie coś najdzie.

 

A tak na koniec to thnks ft th mmrs > zobaczymy ... 

 

skomentuj | (0)




zległe

krzysiek | 2010-04-27 | 01:42:28

jak zwykle matma
czas dłuży się strasznie
ja siedzę i myślę
jak to jakoś załatwić
wtem cygan tak gada
o limesach mi pieprzy...


Tak poważnie ta notka z 21.04.2010 godzina 12.57 siedzę na matmie i notuję na brudno, a czas jak zwykle powoli leci
Zastanawiam się kiedy by to zakończyć
Przyjazd w niedzielę z rana się opłacił. Wieczorem graliśmy w piłkę. No jak zwykle coś odwaliłem no i kostka "do wymiany" boli troszkę aż się stanąć nie dało. Podczas wychodnego kumpla o 3.30 mało się ze 4 razy nie wywaliłem. Środa czas upłyną ale poprawy brak. Zastanawiałem się czy nie iść do lekarza. (jednak się wybrałem i jest wszystko OK tyko 2 tygodnie na usztywnieniu ma być)
W tamtym togodniu były kolosy. Wiadomo uwaliłem ale jeszcze nie wiem ile.


Resztę tego co napisałem na kartce nie nadje się no opublikowania zaraz to spale;)
Koleś (Ledzion) z labolatorium miernictwa i elektroniki przegina pałę już. Jak można zmieniać instrukcję dzień wcześniej o 19. Co on sobie w ogóle wyobraża, że my to wszystko na ostaniom chwilę. 

Obecnie jakoś leci. Noga coraz lepiej, można powiedzieć że fizycznie mi się poprawia, ale psychika siada. Mam iść na wesele w pierwszy weekend czerwca - chętnie bym poszedł ale sam... To cóż jestem jaki jestem i chyba tego nic już nie zmieni, może ... zgubiłem wątek.
Dobra późno jest może spać pójdę... a może nie.

skomentuj | (0)




ciężko

krzysiek | 2010-04-18 | 10:09:14

no i jest ciężko...

To co się stało w sobotę wywołało wielki szok. Tyle ludzi zginęło w tym samym czasie. To miejsce jednak jest dla nas czymś co będziemy zawsze opłakiwać. Akademiki nasze 15.04.2010 oddały cześć tym ludziom. 

darmowy hosting obrazków 

[*]

 

A u mnie jakoś leci. Ciężki tydzień minął. Został jeszcze ten tydzień z kolokwiami, też nie będzie należeć do łatwych. Wiadomo jak to jest u studenta. Pół roku wolnoego 3-4 tygodnie ciężkiego zakuwania, Kolosy dają o sobie znać. Nieprzespane noce, kawa to jest już coś do czego przywykłem.  

 

Mój sąsiad dostał się do rady akademika czego mu gratuluję. Przeprowadził się do pokoju 2-osobowego na 15 więc teraz będę miał kogo odwiedzać czasami. Parapetówka w czwartek. Miałem wtedy wrócić na chatę ale w tym wypadku zostaje.

 

Erazmusy(studenci z innych krajów, w tym "ulubieni" francuzi) nie dają o sobie zapomnieć. Nic ich nie obchodzi że u nas żałoba narodowa. Imprezy u nich toczą się własnym rytmem. Ostatnio już niestety przeginają. Ale jak się okazuje oni są nie do wyjebania. Podania, skargi nic podobno nie dają. Rektor ma to głęboko w dupie, że my Polacy, którzy mają zostać w kraju i pracować nie mogą spać.

W związku z tym czekam na wasze propozycje co można im odwalić takiego by się na jakiś czas uspokoili. 

 

Mimo tego ciężkiego tygodnia postaram się coś jeszcze napisać, odwiedzić tę stronę wpisów. Mam jednocześnie nadzieję, że będę miał co napisać tu, że wydaży się coś by można tym było się podzielić.

skomentuj | (0)




dlugo się zbierałem się

krzysiek | 2010-04-09 | 00:08:06

Naprawdę miałem chęci by wcześniej napisać, ale to zawsze coś już jak sobie ułożyłem wpis w głowie net padł. Miałem napisać z akademika ale tam jakoś mi się dobrze odpoczywa, 

Tak jest w akademiku się dobrze odpoczywa, Teraz to sobie uświadomiłem. Już bez łodzi nie mógłbym. Czemu ? bo tak ...

Mam już dość siedzenia w domu. Cóż jeszcze.... hmmmm

no może to że ...

jednak nic

a już wiem

jakoś chce mi się żyć nie wiem czym to jest spowodowane ale jakoś tak się stało

Na uczelni nuda. Tylko czwartkowe ranne zajęcia. No i bach wiadomo, pójdziesz nieprzygotowany to po tobie no i tak się stało. Ledzion odwalił mały sprawdzian. A ja na to jak na lato. Powiedział, żeby napisać ze jest się nieprzygotowanym i oczywiście to uczyniłem. Bo jak to było przed świętami: siedziałem do 3 a on nie raczył nawet zapytać ani babka z fizyki. no i na chuj się uczyć ? jakoś jednak wraca mi ochota. Tylko te baby z programowania normalnie za kudły i do pralki.

 

skomentuj | (1)




i co dalej ?

krzysiek | 2010-04-05 | 15:49:07

No Dziewczyny macie wiele racji w swoich wypowiedziach i wpisach.

Jako że jest Poniedziałek Wielkanocny życzę wiele szczęścia, uśmiechu na twarzy i zdrowia, które jest nam potrzebne.

 

Od czwartku, może piątku wszystko się zmieniło. Wrócił kumpel na święta. Niby radośnie się powinno zrobić, ale jednak "gryzie" mnie w środku. To co wiem/wiemy razem tworzy więź, która bardzo się w tym czasie umacnia. Ciekawy jestem jak będzie dalej. Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze, ale chyba nie będzie.

 

Spotkania nasze wróciły do normy. Ale dla mnie to trochę nie tak że w święta  się spotykamy razem i siedzimy bardzo długo. Jednak dziś w kościele uświadomiłem sobie że jak to kiedyś w filmie było istnieje nie tylko jeden rodzaj rodziny dlatego dziś pójdę bez gadania i będę siedział i postaram się by nikt nie popsuł mi tego nastroju, w który się wprawiłem.

 

Właśnie dostałem zaproszenie na wesele. Pierwsza sobota czerwca. Znowu problem bo przecież jestem sam, iść czy nie to się okaże jaką odpowiedź dostanę. Mimo iż po weselu sesja będzie mnie gonić to naprawdę mam zamiar iść.  

 

No i czemu mi ta samotność tak przeszkadza ...

Są przyjaciele, ale tylko przyjaciele.

Nie wiem co czuję. Może to po prostu... 

brak słów. ------------------------------------------

------------------------------------------------------

cisza martwa linia odgradza mnie od

ludzi, odległość może być przeszkodą

ale przecież powinno być dobrze i trzymam się tego.

 

A w tym czasie... list do boga.

 

Wesołe nutki - List do Boga 

skomentuj | (1)




dlaczego...?

krzysiek | 2010-03-30 | 17:34:25

Dlaczego ?!

niby jedno słowo, dodać do tego zdjęcie, a ludzie będą się zastanawiać co autor miał na myśli (zobaczymy bo tak dałem na nk)

A ja powiem, że odpowiedz w tym wypadku jest prosta:

jesteśmy sentymentalni, lubimy wracać do tego co było dobre nie chcemy żadnych zmian, chcemy być wolni   

a ja robię głupa, ze łba wali dym 

bo co innego i tak wszystko bez sensu

więc doszukuje się własnego sensu 

można powiedzieć

że u mnie wszystko jak dawniej

tak się jakoś złożyło że nie miałem czasu pisać

miałem wiele pracy miałem wiele nauki

i nadal ją mam

Ale już mi się wydaje jaką rolę odgrywam w tych szachach

kiedy patrzę na to tak jak dziś 

skomentuj | (2)




znowu długa przerwa

krzysiek | 2010-03-30 | 01:02:45

Jakoś dziwnie mi tak pisać dzień w dzień co i jak. Przecież nic się nie dzieje a opisywanie dnia za dniem jest po prostu denne. Postanowiłem jednak troszeczkę częściej pisać no i zaczynam od dziś.

Siedzę w akademiku, wieczorem przed kompem, Marjan śpi już, a małego wywiało na Matejki. Stwierdziłem że po przygotowaniu się do zajęć zobaczę jeszcze kilka blogów, które czytam. Podziwiam ludzi, którzy umieją otwarcie mówić o sprawach z ich życia. Ja tak po prostu nie umiem. Zawsze jakiegoś porównania lub przenośni użyję. Jednak wydaje mi się że łatwiej jest zwierzyć się nieraz osobie obcej niż temu bliskiemu. Obcy wysłucha może doradzi i pojedzie dalej nie będzie nam nic wypominał. A przyjaciel tu sprawa jest inna on zawsze powinien cię opieprzyć za twoje postępowanie.

Ale czy w moim przypadku tak jest. Co z tego ze mam się do kogo odezwać jak nikt mi tak naprawdę nie doradzi nie opieprzy że źle robię. 

Zbliżają się święta, czas wolnego, powrotu do domu. Co się stanie w przeciągu następnego tygodnia może dwóch. Na pewno będzie wesoło co niektórym i wyleje się wiele łez. 

Jak będzie u mnie to się okaże . 

skomentuj | (1)




co było ... co jest ... co będzie...

krzysiek | 2010-03-10 | 21:20:41

Ostatnio dawno nie pisałem. Długo wpatrywać się w monitor. W końcu zebrałem się i odesłałem laptopa do serwisu. Nie wiem jak długo to potrwa.
Staram się jakoś przeżyć bez kompa. W moim przypadku narzędzia pracy. Szczególnie trudne to jest w akademiku gdzie bez kompa jest ciężko. Jednak jakoś idzie. Mam w pokoju 2 kompy, z których mogę korzystać (chwała im).
uczelnia jak to wiadomo wcześniej załamać się idzie. teraz dopiero to się studia techniczne zaczęły. Staram się jednak nie załamywać i dobijać do końca tygodnia.
Jednak życie prywatne też się kwitnąco nie układa. 
Pisałem o moich zamiarach. Stało się tak że postanowiłem zrobić sobie przerwę (nie wiem czy na dobre to wyszło) i tak też zrobiłem.Kinga stwierdziła, że zrobiłem się nie miły (szorstki, dbający w końcu o siebie). Po czasie postanowiłem wrócić, być milszy i udało mi się przełamać i wyjść na browarka do pizzerii. Nie było to dla mnie jednak bardzo udane spotkanie. A to co się działo podczas następnych dni to już tak mnie wkurwił0, że nie mam już nawet sił tego opisywać. Po prostu podziękowałem paru osobą i tyle na tym koniec, więcej im nie powiem > no może wytłumaczę za co dziękowałem jak się nie domyśla. 
Całe moje postanowienie, cały okres przerwy(który dla mnie wyszedł na dobre) poszedł się jebać. Znowu zastanawiam się jak postąpić w stosunku - teraz muszę to napisać - "przyjaciół", na których myślałem że mogę polegać.
Jednak nie wiem czy przetrzymam to co się teraz dzieje. Wiedziałem, że wszystko się zmieni. Nie przeczuwałem jednak, że wszystko stanie się na raz.

Zostaje tylko poczekać i zobaczyć jak się to poukłada.

skomentuj | (0)




początek ale czy aby napewno

krzysiek | 2010-02-23 | 22:08:29

a już myślałem, że gorzej być nie może a jednak !... Dzieje się !!...

Nowy semestr nowe postanowienia tak jak w nowym roku. Jednak przeszłość zawsze daje nam o sobie znać. Nić nie znika bez konsekwencji. Nie wiem czy dobre będą moje decyzje. Starałem się wszystko przemyśleć, poukładać. Uczucia mam jednak nadal mieszane nie wiem co zrobić. najgorsze jest to, że nie mam, a może nie chcę z nikim gadać na te tematy. Uczelnia jak leci tak leci. Pierwszy dzień nowego semestru i już z wykładu się urwałem. Koleś ma takie monotoniczne gadane ...

ale zajęcia z programowania - ćwiczenia to już masakra totalna. Kobiety "uczące" programowania to jakaś paranoja, kto to wymyślił. Wszystko ma być idealnie tak jak sobie wymyśli. Koniec twórczej pracy z c++ Bo tak i chuj !!

Dziś wtorek dobiega końca.

Fajnie by było gdyby moje zdrowie było ok. Do tego się pociąłem i to galancie ...  

skomentuj | (0)




Oni

krzysiek | 2010-02-20 | 17:58:56

Jak to jest to ja już sam nie wiem. Siedzę w tym od samego początku i normalnie nie wiem co się dzieje. 

Jakoś dziś linia na której chodziłem się zerwała. Mam dość tego wszystkiego. Dość siedzenia w ciszy, ale przecież ja jestem cichy. Wywnioskowałem wiele paradoksów tego typu, ale nie będę ich tu opisywać. Nie jest to dla wglądu dla moich...

Mówiłem, że kiedyś to wszystko się rozleci, lecz nie spodziewałem się, że sam będę miał dość i postanowię to zostawić. Jeszcze muszę to dokładnie przemyśleć bo to nie jest prosta decyzja...
to be or not to be ? 

skomentuj | (0)




krzysiek | 2010-02-10 | 18:52:16

przyjaciele, jak z tym jest tak naprawdę nie wiesz
komu ufać wszystko wydaje się nam łatwe i proste
gdy patrzymy na to z boku
z boku jednak łatwiej coś zobaczyć
ale zareagować to już problem widzimy
tylko swoje wady, nie interesuje nas krzywda innych
wołanie bezgłośnie o pomoc to
co się dzieje wokół nas
jest przerażające ale na co to nam
mamy przecież własne
problemy których nie możemy rozwiązać, ale innym przecież też
nie pomożemy bo co to nas interesuje
co możemy zrobić ? wydaje sie, że nic
ale dla potrzebujących
paro minutowa rozmowa może życie uratować
i pamiętaj
nie zdając sobie sprawy życie ratujesz

 

w inspiracji filmem "2:37"  

 

 

skomentuj | (0)




Dawno nic nie było...

krzysiek | 2010-02-07 | 23:44:31

postaram się teraz poprawić ...

 

Sesja ciężki okres. Ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. Jakoś brnę do przodu

 

Staram się nawiązać jakiś kontakt

I taki oto mały spontan, a nawet dwa:

 

Nie jest łatwo cokolwiek o sobie napisać

wiadomo, że nie będzie to szczere

nie wiem czy któraś z was będzie chciała ze mną gadać

ale wiem, że kto pyta nie błądzi

a kto szuka ten... znajduje

 

I don't know who I'm

maybe you tell me

who will I be

 

skomentuj | (1)




xD

krzysiek | 2010-01-28 | 12:02:47

Sesja > system eliminacji studentów jest aktywny.

zobaczymy co z tego wyjdzie ... 

 

Jedzie pociąg, złe wagony
do więzienia wiozą mnie,
świat ma tylko cztery strony,
a w tym świecie nie ma mnie.

Gdy swe oczy otworzyłem
wielki żal ogarnął mnie,
po policzkach łzy spłynęły,
zrozumiałem wtedy, że...

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Młodsza siostra zapytała:
"Mamo, gdzie braciszek mój?"
(Brat twój w ciemnej celi siedzi),
odsiaduje wyrok swój.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością! (x2)

Wtem do celi klawisz wpada
i zaczyna więźnia bić,
młody więzień na twarz pada,
serce mu przestaje bić.

I nadejdzie chwila błoga,
śmierć zabierze oddech mój,
moje ciało stąd wyniosą,
a pod celą będą znów...

Inny czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Czarny,czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością! (x2)

skomentuj | (0)




i jest git

krzysiek | 2010-01-18 | 01:29:18

opłacało się ...!! xD ;] 

po środzie nastały piękne czasy

oznajmienie Wieczora wieczorem, że są wyniki dyskretnej pisanej w poniedziałek podniosły morale, mimo że 3/4 grupy łącznie z nami ujebało (nie pyknęło) poprawiło mi samopoczucie zajebiście 

Reakcja kumpla dała mi nadzieje.

Zostanie na bazie na weekend i zakuwano przyniosło oczekiwane skutki. Mianowicie dziś chyba poprawa. o 8.15 idziemy i rozpierdalamy to kolokwium poprawkowe, bo tak dalej być nie może. 

Trzeba w końcu zaliczyć jakiś przedmiot matematyczny.

 

skomentuj | (0)




Wiedziałem że tak będzie...

krzysiek | 2010-01-13 | 22:26:24

Komuś kiedyś powiedziałem może napisałem że kiedyś to wszystko sie rozpierd0li. W moich oczach, umyśle, a nawet duszy wydaje się ze ta chwila właśnie nastała. Zero kontakty z ludźmi z którymi było tak dobrze. 

Może to moja wina że nikt się do mnie nie odezwie, nie napisze. Ale cóż począć?

Nie ma mnie i tyle tylko gdybym był czy to coś by zmieniło ...

Mam nadzieje że u was wszystko po staremu i w porządku 

 Trzymajcie się  

skomentuj | (1)



Darmowe Blogi Blogx.pl | ZałóżBloga


Toruń · Muzyka · MP3 · Filmy ·